Skip to main content

Nawet SEO podlega trendom. Jednak w przeciwieństwie do tych modowych, te mogą przynieść nam wymierne straty lub zyski. Dlatego trzeba je obserwować i wprowadzać te, które pasują do naszych celów. Najtrudniejsze będzie jednak wyłuskanie propozycji, które mają realne szanse, aby się sprawdzić. To, co działało w przeszłości, nadal może świetnie się sprawdzać, ale nie ma żadnej gwarancji, że tak będzie. Można nawet powiedzieć więcej: skoro same wyszukiwania się zmieniają, to zmieni się również sposób prowadzenia SEO. Dlaczego?

O tych trendach mówią eksperci

Branża SEO jest tak szeroka, że ekspertów jest wielu. Są postacie, które dobrze znamy, ponieważ kiedyś współpracowały z Google, ale i takie, które ukrywają się pod pseudonimem. Czy takim ekspertom można wierzyć? Osoby, które codziennie analizują dane, obserwują działania algorytmów i innych mechanizmów, są jak najbardziej wiarygodne, ale nie są nieomylne. Dlatego proponowane trendy są jedynie prognozą tego, co może dziać się w branży SEO i co wpłynie na widoczność stron w wynikach wyszukiwania. Nikt nie daje nam gwarancji, że one się sprawdzą, ale zostały wyznaczone na podstawie ścisłych analiz czy też wieloletnich obserwacji zmian.

Te trendy mogą poprawić nasze wyniki w 2022 roku:

  1. gromadzenie własnych danych do analizy,
  2. content, który na długo pozostaje świeży i aktualny,
  3. odświeżenie już istniejącej zawartości,
  4. pogłębienie user experience,
  5. skupienie się na zamiarach użytkownika,
  6. spójne doświadczenie zakupowe.

Dlaczego akurat te działania mają być trendem? Większość z nich już znamy, a nawet od lat staramy się je wprowadzać w czyn. Jednak w przyszłym roku mogą być ważniejsze niż inne.

Jak gromadzić własne dane w czasach RODO?

W wielu krajach wprowadzenie kolejnych zasad zbierania danych ze stron internetowych sprawiło marketingowcom problem. Jednak praca na danych ogólnych, na przykład dotyczących całej branży, nie zawsze też przynosi efekt. I co teraz? Z punktu widzenia klienta to dobrze, że firma nie ma za dużo naszych danych, ale nie oznacza to, że nie możemy znaleźć żadnych informacji, które nam pomogą pracować nad stroną.

Każda strona odwiedzana jest codziennie przez różne osoby, w różnym celu. Można śledzić, skąd ktoś przyszedł lub po jakim czasie opuścił stronę. Takie dane dużo nam mówią o samej stronie. Jeśli widzimy, że codziennie konsument trafia w konkretne miejsce i w nim opuszcza stronę, musimy znaleźć przyczynę i ją naprawić. Ale zaraz, czy nie robiliśmy tego do tej pory? Zapewne tak. Jednak czy wykorzystywaliśmy ich pełny potencjał? I to właśnie można poprawić.

Treści w stylu evergreen

Obecnie najczęściej pojęcia evergeen używa się w kontekście utworów muzycznych. Cieszą się one niesłabnącą popularnością przez wiele lat, a nawet pokoleń. Co możemy wymienić jako przykład? Choćby utwór „Bohemian Rhapsody” od Queen. Zna go każdy, a sporo osób, nawet jeśli nie kojarzy tekstu, to i tak potrafi zanucić choć fragment. I na takich treściach nam obecnie zależy. Na dodawaniu informacji, które będą przez długi czas poszukiwane w internecie, ale będą też aktualne. Jeżeli ktoś za 5 lat dotrze do artykułu, który opublikowaliśmy na firmowym blogu, chcemy, aby przeczytał informacje, które są nadal wiarygodne i odpowiadają na jego potrzeby.

Treść, a nawet cały dział marketingu treści jest królem panującym nad SEO od niemalże dekady. Nie na wiatr rzucane były hasła „content is a king”. Przygotowanie planu publikacji będzie solidną podstawą, aby stworzyć takie treści zgodne z wytycznymi SEO, ale i z potencjałem na kilka kolejnych lat. Choć wiecznie świeże treści dotyczą nowych publikacji, można też to hasło odnieść do kolejnego trendu.

Odśwież stronę i jej publikacje

Trendy to nie tylko lista przykazań, które trzeba spełnić, ale też realna praca nad techniczną budową witryny, jej pozycjonowaniem i treściami. Choć okresowa analiza i wprowadzanie zmian związanych z optymalizacją nie są czymś nowym, to czasami zapominamy o tym, co już wypuściliśmy w świat. Oczywiście nie da się odświeżyć absolutnie wszystkich treści, jakie kiedykolwiek opublikowaliśmy w internecie w celu promocji swojej marki czy strony, jednak warto wykorzystać tę możliwość i odświeżyć treść, tam, gdzie możemy, a zatem choćby w obrębie własnej witryny.

A co z w sytuacji, gdy korzystaliśmy również z zewnętrznych portali, gdzie kreowaliśmy się na eksperta, a teraz okazało się, że musimy zmienić swoją opinię? Albo zoptymalizowaliśmy strukturę linków na stronie i teraz wyglądają całkowicie inaczej? W większości takich sytuacji po kontakcie z zewnętrzną stroną zostaną dla nas wprowadzone poprawki.

User experience to niekończący się trend

Użytkownik jest najważniejszy, a więc chcemy, aby sam trafił na naszą stronę. Tylko jak to zrobić? Albo co zrobić, żeby wrócił? Dbanie o doświadczenia użytkownika może przejawiać się na różne sposoby, zaczynając od szybko ładującej się strony, po proste w obsłudze menu. Ale też pozostawienie na użytkowniku najlepszego wrażenia jest wartościowe. W końcu to dla niego budujemy stronę, dzięki której zleci usługę czy kupi towar.

O co chodzi w poszerzaniu user experience? Tutaj można nawet zacząć od samych podstaw. Strona musi być funkcjonalna, estetyczna i mieć prostą nawigację. Nikt nie chce korzystać z witryny, która jest przestarzała, szybko się zawiesza i ma mnóstwo błędów. I nie tylko użytkownicy tego nie chcą, ale i samo Google takich stron nie będzie polecać w wynikach wyszukiwania. A do tego użytkownik, który miał słabe doświadczenie, więcej na taką stronę nie wróci. Choć jest to temat wałkowany od lat, to będzie przewijał się do skutku.

Czy znasz zamiary użytkownika?

Gromadzenie danych, odświeżenie treści, a nawet praca nad polepszeniem UX, przydadzą się do pracy pod kątem kolejnego trendu. A jest nim zwiększenie koncentracji na intencjach użytkownika. Czy wiemy, po co pojawił się na naszej stronie? Skąd przyszedł, możemy sprawdzić choćby w Google Analytics, ale co chce zrobić? Nie zawsze przechodząc przez link sponsorowany czy opcję Google Zakupy, chce coś kupić. A więc jak poznać jego intencje?

Z internetu korzystamy codziennie. Nie zawsze sensownie. Większość osób korzysta z wyników wyszukiwania, aby uzyskać konkretną odpowiedź. To są również osoby, które wpisują jakieś hasło, które w ogóle nie jest powiązane z tym, czego ostatnio szukali.

Naszym zadaniem jest przewidzieć, po co użytkownik wejdzie na naszą stronę i ją do tego przygotować. Może to być sformatowanie treści pod kątem najczęściej pojawiających się zapytań w wynikach wyszukiwania, ale też przemyślenie, na jakie potrzeby odpowiadają oferowane przez nas usługi czy produkty. Wtedy łatwiej będzie rozszerzyć pracę nad stroną o treści, których znalezienie jest intencją odbiorcy.

Jedna, ale wielokanałowa kampania

Spójne doświadczenie zakupowe to podstawa prowadzenia kampanii w wielu kanałach jednocześnie. Postawmy się po stronie konsumenta. Gdy widzimy coś w reklamie, a potem przechodzimy na stronę produktu i widzimy jeszcze inną promocję, możemy poczuć się skonfundowani. A jeśli na stronie zakupowej promocja jest gorsza niż ta pojawiająca się w reklamie, to będziemy do tego niezadowoleni i poczujemy się oszukani.

Prowadzenie wielokanałowej kampanii cyfrowej jest świetnym posunięciem, ale tylko wtedy, gdy jest ona spójna. Oczywiście strategia zwiększenia widoczności strony może opierać się o różne zadania i rozwiązania. Możemy wykorzystać własną stronę, profile w social mediach, kanały reklamowe czy linki sponsorowane. Jednak jeśli konsument na każdym kanale zobaczy coś innego, nie będzie wiedział, co jest prawdą. A wtedy po prostu z oferty nie skorzysta i znajdzie inną firmę, która oferuje mu konkretne obietnice i je spełnia. Dlatego użytkownik powinien mieć spójne doświadczenie. Każdy kanał powinien kierować go do podjęcia decyzji zakupowej, ułatwiając mu ścieżkę, a nie rozpraszając po drodze.